Wpisy oznaczone ‘stoner-rock’
czwartek, 8 Marzec 2012
Jeżeli do tej pory wasze skojarzenia do słowa Odra brzmiały – rzeka i choroba wieku dziecięcego, to przyszła pora je zweryfikować. O.D.R.A to dolnośląski zespół sludge, stoner, doom – a, darując sobie szufladki – surowa, emocjonalna, tykająca bomba zegarowa. Grupa ma już w dorobku dwie płyty, „Odra” oraz „II” wydane przez BSFD, a że obie właśnie trafiły w moje ręce i spowodowały niemałe zamieszanie, poświęcam im miejsce na stronie ze szczególnym naciskiem na „II”.

(więcej…)
niedziela, 12 Luty 2012
Politeistyczny panteon starożytnej Grecji może mieć powody do zadowolenia. Imprezy na Olimpie będą odbywać się teraz przy dźwiękach debiutu 1000mods, zespołu pochodzącego z małej miejscowości Chiliomodi położonej na Peloponezie. Początki grupy sięgają 2006 roku i stałego doskonalenia warsztatu na licznych koncertach oraz towarzyszenia na scenie takim artystom jak Brant Bjork, Colour Haze czy Karma to Burn. Ciężka praca przyniosła oczekiwany efekt już w 2010 roku kiedy to za produkcję debiutanckiej płyty 1000mods zabrał się Billy Anderson, człowiek odpowiedzialny za brzmienie albumów Sleep, Neurosis, Orange Goblin i wielu, wielu innych. Efektem tej współpracy jest właśnie „Super Van Vacation”. Nie zdradzę żadnej tajemnicy jeśli napiszę, że w moim odczuciu wyszła im płyta znakomita!

(więcej…)
niedziela, 15 Styczeń 2012
Podsumowania zabijają muzykę, tak przynajmniej twierdzą ci, co się na niej dobrze znają i próbują czerpać z niej niczym nieskrępowaną i niezmąconą przyjemność. Myślę że wyżej wymienieni są jednak w mniejszości, a reszta słuchaczy po cichu pragnie jakichkolwiek wskazówek i drogowskazów. Tak, więc zbytnio was nie zanudzając postaram się skrobnąć cokolwiek o tym co za nami.

(więcej…)
piątek, 6 Styczeń 2012
Pochodząca z Bristolu grupa Turbowolf wstrząsnęła rockowym światkiem. Sam byłem zaskoczony gdy pierwszy raz posłuchałem „A Rose For The Crows”. Z takim biglem, bezczelnością i brakiem zadęcia dawno nikt nie grał. Atak przyszedł z najmniej oczekiwanej strony. Po Wyspach Brytyjskich nie spodziewałem się uderzenia. Od wybuchu punkowej rewolty sporadycznie miewamy tam kolejnych wielkich, zaś eter zalewają tysiące takich samych grup indie, a tu proszę, niespodzianka. Płytka zatytułowana klasycznie od nazwy zespołu brzmi świetnie, a wszystkie szaleństwa jakie Turbowolf wyczynia są przyprawami do głównego dania, a tym jest nieokiełznany rock z takim kopniakiem, że wysyła daleko w galaktykę.

(więcej…)
środa, 21 Grudzień 2011
Dlaczego nasza rockowa scena wygląda tak marnie w ogólnokrajowych mediach? Dlaczego „łowcy talentów” z dużych wytwórni płytowych nie mają bladego pojęcia o emocjach, a jedynie o tabelkach w excelu? Dlaczego z uporem maniaka wciskane nam są produkty z nazwami na K, A lub C po których w głowie pozostaje jedynie połączenie tych trzech liter w jedno słowo? Wyżaliłem się? A skąd, dopiero zaczynam się rozpędzać bo to nasze portfele i tupanie na koncertach zadecydują o tym kiedy przyjdzie pora posłać to całe dziadostwo do diabła. Oby jak najprędzej!

(więcej…)
czwartek, 11 Sierpień 2011
Połączenie stoner rocka z punkiem powinno być łatwe do przewidzenia ale jeżeli dodać do tego jeszcze doom, psychodelię i spory dystans muzyków co do image wyjdzie mikstura, która przyjęła miano The Hedons. Amerykanie grają tak bezpretensjonalnie i z radością, ze już po pierwszym słuchaniu zapętliłem ich krótką płytę „Earth On My Nerves” i latała w kółko aż do przesytu. Zapomnijcie o cyzelowaniu i studyjnej produkcji tu liczą się emocje i radość grania.

(więcej…)
|
|