Wpisy oznaczone ‘sludge metal’
poniedziałek, 14 Marzec 2011
Kolega Kirk Windstein uporawszy się ze swoimi prywatnymi demonami jakiś czas temu zabrał się za pracę w swojej ukochanej kapeli. Fani musieli czekać aż sześć lat na nowy stuff od Crowbar.
Od czasu mojej pierwszej styczności z tą płytą minął już prawie miesiąc, emocje opadły i postaram się coś napisać z chłodną głową.

(więcej…)
wtorek, 30 Listopad 2010
Wolvhammer – to kwartet z Minneapolis. Jankesi na swoim pierwszym “długograju” wykonują coś co nazywa się Blackened Sludge Metal. Trzeba przyznać że debiut wyszedł im całkiem smakowicie, królują tu naprzemiennie walcowate tempa i black metalowe sprinty doprawione raz za razem riffami z piekła rodem, a wokalista jeszcze na dodatek potęguje schizofreniczną atmosferę swoimi wrzaskami. „Black Marketeers Of World War III” to całkiem obiecujący debiut, wiele oczekuję po ich następnych wydawnictwach. Będzie tylko lepiej. 4/6

(więcej…)
piątek, 15 Październik 2010
Tradycyjnie już, kilka ciekawych wydawnictw jakie się ukazały, lub wkrótce ukażą, w kolejności przypadkowej. Tym razem sporo industrialnego metalu z elektroniką, doom metal i sludge metal. Na początek klasycy:
Down –” Diary Of A Mad Band”
southern metal – długo czekaliśmy na to koncertowe wydanie Down. Materiał pochodzi z europejskiej trasy, która odbyła się w roku 2006.

(więcej…)
poniedziałek, 13 Wrzesień 2010
Ukazało się sporo nowych płyt w gatunkach jakie mogą zainteresować czytelników tej strony. Z braku mocy i przychodzącej falami weny pisanej, nie wszystkie zostały lub zostaną opisane, więc ewentualnie poszukiwania i cieszenie uszu nowymi dźwiękami pozostawiam waszej aktywnośći. Płyty oczywiście w kolejności przypadkowej.
Ordo Rosarius Equilibrio – Do Angels Never Cry And Heaven Never Fall (2010)
- Neofolk, dark ambient – epk’a w nowej wytwórni i tylko żal, że taka krótka.

(więcej…)
środa, 4 Sierpień 2010
Pięknie się zaczyna. Solidnie zgrana maszyna rusza fantastycznym doom metalowym klimatem. „Something Wicked” grupy Earthride to strzał w dziesiątkę na otwarcie albumu. Gitary są ciężkie, powolne, wokalista stylowo lecz zrozumiale zdziera gardło, a jak dołożymy do tego pustynno stonerowy wiatr, robi się już naprawdę nieziemsko.

(więcej…)
niedziela, 7 Marzec 2010
Piąty album High on Fire, zatytułowany „Snakes For The Divine” wjechał ze swoim gitarowym hałasem na rynek. Przyszła pora na kilka zdań o jego zawartości.
Kalifornijskie trio z charyzmatycznym, wywodzącym się z kultowego Sleep liderem serwuje mieszankę tego do czego zdążyli już wcześniej przyzwyczaić swoich fanów.

(więcej…)
|
|