Wpisy oznaczone ‘sludge metal’
wtorek, 8 Listopad 2011
Mastodon to taki rodzaj zespołu który nie usiedzi w miejscu i stale poszukuje swojej drogi ewolucji. Nie inaczej jest w przypadku ich nowej płyty. Czas po między „Crack the Skye” a nowym „The Hunter” nie należał do najłatwiejszych. Gitarzysta Brent Hinds ucierpiał w bójce z członkiem zespołu System of a Down, a Bill Kelliher dwukrotnie musiał wydostać się ze szponów alkoholizmu w specjalnym ośrodku. Wedle porzekadła „co nas nie zabije to nas wzmocni”, zespół stworzył dzieło „The Hunter”.

(więcej…)
piątek, 22 Lipiec 2011
Relapse Records to wytwórnia, która systematycznie dostarcza nam ciekawych, muzycznych propozycji przełamujących stereotypowe postrzeganie sceny metalowej. Nie inaczej jest z płytą „Path Of Totality” amerykańskiego tria Tombs. Zespół powstał w 2007 na Brooklynie i od tej pory wypuszczają muzykę ciekawą, intrygującą oraz przed wszystkim swobodnie korzystającą z różnych muzycznych gatunków. Jest sludge, psychodelia, shoegaze, post hardcore, black metal i mnóstwo eksperymentów. „”Winter Hours”, „Fear Is The Weapon” czy wydany niedawno „Path Of Totality” to płyty, które z pewnością nie należą do najłatwiejszych i przystępnych ale wystarczy dać się uwieść tym dźwiękom i poświęcić trochę czasu aby dołączyć do grona zafascynowanego twórczością Tombs.

(więcej…)
niedziela, 17 Lipiec 2011
Ramesses sięga coraz głębiej i coś na „Possessed by The Rise of Magik” wyłazi spod ziemi, czepiając się pazurami nóg przypadkowych przechodniów. Biorąc pod uwagę, że w składzie Ramesses są aż dwie osoby związane kiedyś z Electric Wizard, to panowie w ekspresowym tempie oddalają się od tego w czym dawniej brali udział i do tego oddalają w naprawdę ładnym kierunku. Surowość, którą serwują na tej płycie może wystraszyć kilka osób, a ile im zjedna nie potrafię powiedzieć. Mnie mają.

(więcej…)
niedziela, 3 Lipiec 2011
O grupie Black Tusk usłyszałem po raz pierwszy w związku z reedycją płyty „Passage Through Purgatory”. Zdaję sobie sprawę, że to potworne zaniedbanie ale i samokrytyka szczera przy okazji. Dawno tak fajnego i szczerego łojenia nie miałem okazji posłuchać. O ile rodzimych recenzentów intrygowała nazwa grupy to ja sobie podaruję, mam to dokładnie tam, jak śpiewa Lech Janerka.

(więcej…)
wtorek, 19 Kwiecień 2011
Smok na okładce, smok w tytule płyty, nie powinno więc nikogo dziwić, że poczułem imperatyw natury osobistej do napisania recenzji wydawnictwa grupy Weedeater - „Jason… The Dragon”. Weedeater to amerykańskie trio z Północnej Karoliny, które na sludge i stonerowym poletku pracowicie wycina ciężkie riffy od 1997 roku. Grupa słynie nie tylko z przepotężnego brzmienia ale również dość hulaszczych wyczynów, zarówno na scenie jak i prywatnie. Nazwa grupy też nie jest przypadkowa.

(więcej…)
|
|