Wpisy oznaczone ‘neofolk’
niedziela, 10 Lipiec 2011
Trafiają się czasem takie płyty, którym znakomicie służy upalna letnia noc, słuchawki i panujący wokół spokój. Gdy wszystkie te elementy spotkają się razem z muzyką tak oniryczną i niezwykłą, połączenie potrafi oczarować. Jeszcze lepsze wyjście, to zabranie tych dźwięków gdzieś na prastary kurhan w otoczeniu dębowego lasu, ale tam kiepsko się pisze i nietoperze przeszkadzają.

(więcej…)
poniedziałek, 13 Wrzesień 2010
Ukazało się sporo nowych płyt w gatunkach jakie mogą zainteresować czytelników tej strony. Z braku mocy i przychodzącej falami weny pisanej, nie wszystkie zostały lub zostaną opisane, więc ewentualnie poszukiwania i cieszenie uszu nowymi dźwiękami pozostawiam waszej aktywnośći. Płyty oczywiście w kolejności przypadkowej.
Ordo Rosarius Equilibrio – Do Angels Never Cry And Heaven Never Fall (2010)
- Neofolk, dark ambient – epk’a w nowej wytwórni i tylko żal, że taka krótka.

(więcej…)
niedziela, 29 Sierpień 2010
Po zdecydowanie rockowych recenzjach jakie miałem okazję pisać w ostatnim czasie, teraz coś z zupełnie innej beczki. Mimo iż beczka ta pełna smoły i bulgoce solidnie, to jednak w zupełnie innym gatunkowo sosie. Kolejna pozycja w bogatej dyskografii Henrika Nordvargr Björkka zatytułowana jest – Nordvargr – „Resignation 2″.

(więcej…)
poniedziałek, 28 Czerwiec 2010
Garcia Plays Kyuss
W ramach europejskiej trasy koncertowej jedyny występ w Polsce we wrocławskim klubie Firlej da John Garcia.

(więcej…)
Tagi: doom, Firlej, Grinderman, Grinderman 2, Hermano, John Garcia, koncert, Kyuss, martial, neofolk, Nick Cave, nowości płytowe, Slo Burn, stoner, Unida Kategoria: Informacje | Brak komentarzy »
Dodaj ten wpis do Del.icio.us - Digg
środa, 23 Czerwiec 2010
Długo przyszło nam czekać na pełnoprawne wydawnictwo firmowane nazwą Blood Axis, ale wreszcie jest. Michael Moynihan, ekscentryczny lider i mózg zespołu, kierujący się dewizą „molti nemici molto onore”, jak na osobę pozbawioną jakiegokolwiek wykształcenia muzycznego osiągnął status, po jaki sięgnąć udaje się niewielu, a jego wydawnictwa otoczone są swoistym znakiem „kultowości”. Wraz z nim powraca śpiewająca i towarzysząca mu w realizacji pomysłów Annabel Lee.

(więcej…)
|
|