Klimat dark ambient – Nordvargr – „Resignation 2″
Po zdecydowanie rockowych recenzjach jakie miałem okazję pisać w ostatnim czasie, teraz coś z zupełnie innej beczki. Mimo iż beczka ta pełna smoły i bulgoce solidnie, to jednak w zupełnie innym gatunkowo sosie. Kolejna pozycja w bogatej dyskografii Henrika Nordvargr Björkka zatytułowana jest – Nordvargr – „Resignation 2″.
Jak łatwo się domyślić Nordvargr to projekt jednoosobowy, ulokowany w gatunku dark ambient z elementami apocaliptic, martial, neofolk, a i zawadzający mocno o industrial.
Zapewne postać Henrika Nordvargr Björkka niewiele będzie mówić części czytelników tej recenzji, z tej okazji krótki wykład o działalności muzycznej bohatera tego tekstu. Osoby, które na industrialu i wszelkich ekstremalnych odmianach prądów muzycznych połamały zęby, mogą sobie darować tę część i przejść od razu do opisu płyty.
Nordvargr brał i bierze udział w tylu projektach muzycznych, że wymienienie wszystkich to naprawdę karkołomne zajęcie lecz spróbuję wspomnieć przynajmniej o tych najważniejszych. Jest przede wszystkim liderem klasyków death industrialu, grupy MZ.412, której dyskografia jest równie przerażająca jak brzmienie. Jest również liderem Folkstorm, jednej z najbardziej ekstremalnych grup hrash, industrial, noise. Gdyby tego nam było mało to współpracuje, współpracował lub tworzył z takimi grupami jak Goatvagr, Hydra Head 9, Hentai, The Maldoror Kollektive, Kenji Siratori czy znanym wielu fanom Merzbow. Warto również wspomnieć o wojenno militarnym projekcie Toroidh. Po rzucie oka na taką listę wychodzi nam, że to prawdziwy, przepełniony pomysłami tytan pracy, a kolekcjonerzy jego płytowych dokonań mają naprawdę spore wyzwanie przed sobą.
Przejdźmy do wydawnictwa sygnowanego nazwą „Resignation 2„. Pierwsze co rzuca się w oczy to surowa, czarnobiała okładka doskonale wprowadzająca w niepokojący, mroczny, a jednak urzekający nastrój. Samotna chałupa na mglistym odludziu, która z systematyczną powtarzalnością pojawia się na wielu wydawnictwach z kręgu black metal, noefolk czy black ambient, tutaj wypadła całkiem intrygująco (no, może pomijając ograne czaszki). Graficzna oszczędność może sugerować muzyczny minimalizm i po części można się z tym twierdzeniem zgodzić, jednak ukryty w uchwyconym obrazku „klimat”, sugeruje również zdecydowanie coś więcej. Jak jest?
„Intro/I Put My Faith in the Lord” wita nas wspomnianym minimalizmem, który w tle zgromadził skumulowany industrialny szum. Są i głosy. Teraz pozostaje albo dać się ponieść albo od razu zrezygnować. Dostajemy mnóstwo przestrzeni, w której rozgrywają się historie i gdy próbujemy jakoś się w tych wszystkich dźwiękach odnaleźć przeniesieni zostajemy do posługującego się już monotonnym rytmem zniekształconej perkusji „What Was Written Will Come to Pass”. Rytm i odległe, nieco neofolkowe klawisze, by w trwającym ponad osiem minut utworze zmieścic jeszcze elementy przeraźliwej zimy, groźne, zdeformowane głosy i dreszcze spacerujące po „krzyżach”. „Among the Mountains and Rivers Flowing” to trzeszczące dźwięki starej płyty z wplecionymi klawiszowymi monumentalnymi nutami. Coś pomiędzy wniesieniem martwego wodza z wojennej wyprawy na tarczy, a wspomnieniem żeglugi na mroźnych północnych wodach, wśród mgieł i poszarpanych skał. „Praeparatus Supervivet” to szumy i wyeksponowana perkusja z rytmiką na „cztery”, charakterystyczną dla techno. Bez obaw, na parkietach ten utwór kariery raczej nie zrobi, a i na tym wydawnictwie, nieco rozbija utworzony wcześniej klimat.
„Leedskalnin ” przypomina obłąkanego organistę, który z pasją atakuje klawisze by za chwilę zapomnieć co miał zagrać. Zaczyna więc ponownie i sytuacja się powtarza. Do tego całe spektrum różnych dźwięków tła.
„Resignation 2″ to nie jest płyta dla każdego i nie każdemu ją mogę polecić. Do przesłuchania wymaga odpowiedniej głośności, by nie umknęły nam przeróżne smaczki dźwiękowe, a najlepiej sprawdzi się nocą w słuchawkach. Wrażenia będą oczywiście indywidualne. Jednych przerazi, innych może uśpić, a zapewne znajdą się i tacy, którzy jak ja pozostaną oszołomieni i chętnie do niej jeszcze powrócą, bo pomimo zdecydowanej mroczności i monotonności zawiera ogromny ładunek wspaniałej melancholii i muzycznej wyobraźni, a tego zawsze warto w muzyce poszukać.
Lista utworów:
01. Intro / I Put My Faith in the Lord
02. What Was Written Will Come to Pass
03. Among the Mountains and Rivers Flowing
04. Det Var Baettre Foerr
05. Praeparatus Supervivet
06. Leedskalnin
07. Children of the Masked Emperor
08. Outro / II (Reprise)
autor: Darek Wajszczak
