<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Stoner Rock</title>
	<atom:link href="http://stonerrock.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://stonerrock.pl</link>
	<description>Stoner, Drone, Sludge, Doom, Apocaliptic, Martial, Industrial i okolice</description>
	<lastBuildDate>Thu, 08 Mar 2012 14:26:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>O.D.R.A – &#8222;II&#8221; – dolnośląski sludge, doom, stoner</title>
		<link>http://stonerrock.pl/o-d-r-a-%e2%80%93-ii-%e2%80%93-dolnoslaski-sludge-doom-stoner</link>
		<comments>http://stonerrock.pl/o-d-r-a-%e2%80%93-ii-%e2%80%93-dolnoslaski-sludge-doom-stoner#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Mar 2012 14:25:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[BSFD Records]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[Eyehategod]]></category>
		<category><![CDATA[O.D.R.A]]></category>
		<category><![CDATA[sludge metal]]></category>
		<category><![CDATA[stoner-rock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stonerrock.pl/?p=667</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Jeżeli do tej pory wasze skojarzenia do słowa Odra brzmiały &#8211; rzeka i choroba wieku dziecięcego, to przyszła pora je zweryfikować. O.D.R.A to dolnośląski zespół sludge, stoner, doom &#8211; a, darując sobie szufladki &#8211; surowa, emocjonalna, tykająca bomba zegarowa. Grupa ma już w dorobku dwie płyty, &#8222;Odra&#8221; oraz &#8222;II&#8221; wydane przez BSFD, a że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Jeżeli do tej pory wasze skojarzenia do słowa Odra brzmiały &#8211; rzeka i choroba wieku dziecięcego, to przyszła pora je zweryfikować. <strong>O.D.R.A</strong> to dolnośląski zespół sludge, stoner, doom &#8211; a, darując sobie szufladki &#8211; surowa, emocjonalna, tykająca bomba zegarowa. Grupa ma już w dorobku dwie płyty, &#8222;Odra&#8221; oraz &#8222;II&#8221; wydane przez <strong>BSFD</strong>, a że obie właśnie trafiły w moje ręce i spowodowały niemałe zamieszanie, poświęcam im miejsce na stronie ze szczególnym naciskiem na<strong> &#8222;II&#8221;</strong>.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/o-d-r-a-%e2%80%93-ii-%e2%80%93-dolnoslaski-sludge-doom-stoner/odra_ii" rel="attachment wp-att-668"><img class="aligncenter size-full wp-image-668" title="Odra_II" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/03/Odra_II.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p><span id="more-667"></span></p>
<p>Miłośnicy rocka regresywnego, cyzelowania nut, sterylnej produkcji czy też chwytających za gardło melodii mogą sobie kontakt z muzyką proponowaną przez O.D.R.E podarować bo raczej nie znajdą wspólnej ścieżki. O.D.R.A porusza się słowami i dźwiękiem w pobliżu jednego z moich ulubionych cytatów Woodego Allena &#8211; &#8222;To co spotyka ludzi to tragedie i nieszczęścia. Tragedie to choroby śmiertelne, kalectwo, ślepota&#8230; Cała reszta to nieszczęścia&#8221;, a do tego bezkompromisowo realizuje hasło &#8222;Do It Yourself&#8221;. Pomimo proponowanej momentami &#8222;brzydoty&#8221; jest w tych dźwiękach magia, pasja, ostry pustynny wiatr, bulgoczące bagna i cała plejada mlaszczących, warczących i skowyczących stworzeń z innego świata, wystarczy otworzyć drzwi. Pisanie o dźwiękach wymaga zawsze porównań, co też czynię pomimo pewnej niechęci. Zapewniam, że to tylko drogowskazy bo O.D.R.A gra po prostu po swojemu. Inspiracje <strong>Eyehategod, Black Flag, sludge, doom i stoner</strong> mogą dać tylko niejakie wrażenie czego możecie się spodziewać. Warto dołożyć jeszcze psychodelię, bo tej również w twórczości grupy nie brakuje.</p>
<p>Otwierająca drugą płytę &#8222;Emocjonalna ruina&#8221; zaczyna się właśnie odrealnionymi dźwiękami, aby po chwili zaatakować wrzaskiem i miażdżącymi, powolnymi riffami. To jednak dopiero początek bo O.D.R.A potrafi też przyspieszyć i skatować jeszcze bardziej. Moi faworyci to numery &#8222;Odra&#8221; i &#8222;Analny amulet&#8221;. Oba obdzielone swoistą dawką &#8222;przebojowości&#8221;, a za klawiszowe zagrywki w drugim ze wspomnianych utworów ogromne brawa. Można poczuć klimat pierwszych radzieckich lotów w kosmos. Króciutka &#8222;Rozpusta zwyrodniałych sztajmesów&#8221; przypomniała mi wrażenie jakie wywarło zderzenie z estradowym debiutem Siekiery w Jarocinie. Dodajcie do tego staranną i spójną oprawę graficzną obu wydawnictw, która tworzy odpowiednio &#8222;zakręcony&#8221; klimat, CD w kolorze czerwonym i różowym, a łatwo stwierdzić, że pozytywne szaleństwo nie opuszcza grupy w żadnej dziedzinie tworzenia swojego wizerunku. Kto inny na otwarcie swojej pierwszej płyty wrzuca utwór &#8222;Różowy Hitler&#8221;?</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/o-d-r-a-%e2%80%93-ii-%e2%80%93-dolnoslaski-sludge-doom-stoner/odra_plyty" rel="attachment wp-att-669"><img class="aligncenter size-full wp-image-669" title="Odra_plyty" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/03/Odra_plyty.jpg" alt="" width="400" height="275" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Studyjnej obróbce również nie mam nic do zarzucenia. Ma być surowo, prosto z trzewi i dokładnie tak jest. Najważniejsze jest zaangażowanie oraz ciężar, a stężenie obu występuje we właściwie wyważonych proporcjach. Jak wcześniej wspominałem, muzyka proponowana przez zespół O.D.R.A do łatwych nie należy i nie nadaje się jako muzyczne tło do przyjemnego relaksu lecz kiedy poświęcimy swój czas i dodamy uwagę, otrzymamy dawkę ekscytującego, dźwiękowego katharsis. O.D.R.A świadomie wybrała dla siebie ten biegun dźwiękowej komunikacji na który zawitają nieliczni ale jasne jest, że zawitają tam świadomie poszukując odmiennego spojrzenia na muzykę. Na koniec dobra wiadomość. <strong>O.D.R.A</strong> niedawno odwiedziła studio gdzie powstało &#8222;trochę&#8221; nowych dźwięków. Ja czekam na &#8222;trójkę&#8221;! </p>
<p>&nbsp;<br />
Kto chce się bliżej poznać z zespołem, posłuchać, zaklepać sobie płyty niech zagląda tutaj -<strong> <a href="http://www.facebook.com/odraband?sk=app_178091127385">http://www.facebook.com/odraband?sk=app_178091127385</a></strong></p>
<p><strong></strong> Koncertowe wykonanie:</p>
<iframe width="510" height="385" src="http://www.youtube.com/embed/sPVazxMCEao" frameborder="0" type="text/html"></iframe><div style="text-align:right;"><a style="color:#aaa;font-size:9px" href="http://www.clickonf5.org/" title="IFRAME Embed for Youtube Free WordPress Plugin" target="_blank">IFRAME Embed for Youtube</a></div>
<p><em>Darek Wajszczak</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stonerrock.pl/o-d-r-a-%e2%80%93-ii-%e2%80%93-dolnoslaski-sludge-doom-stoner/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Orange Goblin &#8211; &#8222;A Eulogy for the Damned&#8221; &#8211; stoner metalowe łupnięcie!</title>
		<link>http://stonerrock.pl/orange-goblin-a-eulogy-for-the-damned-stoner-metalowe-lupniecie</link>
		<comments>http://stonerrock.pl/orange-goblin-a-eulogy-for-the-damned-stoner-metalowe-lupniecie#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 17:54:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[A Eulogy for the Damned]]></category>
		<category><![CDATA[Ben Ward]]></category>
		<category><![CDATA[Martyn Millard]]></category>
		<category><![CDATA[Orange Goblin]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja płyty]]></category>
		<category><![CDATA[Red Tide Rising]]></category>
		<category><![CDATA[stoner metal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stonerrock.pl/?p=661</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Blisko pięć lat kazali nam czekać na nową płytę dżentelmeni z Orange Goblin. Co prawda Ben Ward i Martyn Millard wydali w między czasie pod szyldem Ravens Creed rewelacyjny old-schoolowy &#8222;Albion Thunder&#8221;, ale fani Goblinów i tak byli z pewnością zawiedzeni tą ciszą w obozie. Rok temu w mediach pojawiła się wiadomość, że synowie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Blisko pięć lat kazali nam czekać na nową płytę dżentelmeni z <strong>Orange Goblin</strong>. Co prawda Ben Ward i Martyn Millard wydali w między czasie pod szyldem Ravens Creed rewelacyjny old-schoolowy &#8222;Albion Thunder&#8221;, ale fani Goblinów i tak byli z pewnością zawiedzeni tą ciszą w obozie. Rok temu w mediach pojawiła się wiadomość, że synowie marnotrawni wracają i prace nad nowym materiałem ruszają z kopyta. Jak zwykle w takiej chwili wszyscy zadawali sobie pytanie &#8211; czy panowie podołają i przy okazji siódmej studyjnej płyty zaskoczą czymś nowym?</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/orange-goblin-a-eulogy-for-the-damned-stoner-metalowe-lupniecie/orangegoblin_eulogy" rel="attachment wp-att-662"><img class="aligncenter size-full wp-image-662" title="orangegoblin_eulogy" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/03/orangegoblin_eulogy.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p><span id="more-661"></span></p>
<p>Dnia 13 lutego nowa płyta Londyńczyków ujrzała światło dzienne i postaram się odpowiedzieć na pytanie czy warto posłuchać  ich nowego dzieła. Wydawnictwo zaczyna promowany wcześniej w sieci kawałek pt. &#8222;Red Tide Rising&#8221;; trzeba przyznać, że to jest strzał w dziesiątkę. Bujający bas, mocne soczyste riffy, a wokal Warda jak zwykle powoduje, że włosy na karku stoją dęba. Każdy kto jednak oczekiwał po tym utworze dalszej nawałnicy, mocno się może zdziwić. Płyta jest bardzo różnorodna, nikt raczej nie powinien narzekać na nudę. Obok fenomenalnej petardy typu &#8222;Acid Trial&#8221;, gdzie gitary chodzą niczym w Mastodon (!), typowo Goblinowym motorycznym &#8222;The Fog&#8221;, czy idealnym do samochodu napędzanym Sabbsowymi riffami &#8222;The Filthy &amp; The Few&#8221;, znajdziemy tu utwory głęboko osadzone w southernowej tradycji czy kawałki typu &#8222;Save from Myself&#8221; i &#8222;Stand for Something&#8221;. Te amerykańskie naleciałości nie trącą sztucznością i czuć że lekcja z lat 70-tych została odrobiona na piątkę.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/orange-goblin-a-eulogy-for-the-damned-stoner-metalowe-lupniecie/orange_goblin_pic" rel="attachment wp-att-663"><img class="aligncenter size-full wp-image-663" title="Orange_Goblin_Pic" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/03/Orange_Goblin_Pic.jpg" alt="" width="550" height="400" /></a></p>
<p><strong>&#8222;A Eulogy for the Damned&#8221;</strong> to płyta, która nie powoduje ziewania w połowie. Do samego końca dostajemy towar pełnowartościowy. Nie ma tu &#8222;fastfoodowe&#8221;j muzyki, zapychaczy, jakich teraz pełno na mocno reklamowanych przez mainstreamowe wytwórnie nowościach. Widać, że po tak długim czasie, panowie zeszli się pełni pomysłów i zapału. <strong>Ben Ward</strong> jest w fenomenalnej formie &#8211; moim zdaniem to jeden z najlepszych wokalistów w tym nurcie. Nie sili się na podrabianie Ozzego czy Johna Garcii z Kyuss. Warto wspomnieć o reszcie muzyków, którzy swoją robotę wykonują więcej niż poprawnie, a gra na gitarze takiego Jona Hoare staje się drugim znakiem firmowym<strong> Orange Goblin</strong>. Świetnie &#8222;mi robi&#8221; ta płyta i jedno jest pewne, &#8222;A Eulogy for the Damned&#8221; bez ceregieli wyrwała mnie z zimowego marazmu. Polecam słuchać jej ze szklanką bourbona lub kuflem dobrego piwa w ręku!</p>
<p>9/10</p>
<iframe width="510" height="385" src="http://www.youtube.com/embed/kHxiouKy8Ho" frameborder="0" type="text/html"></iframe><div style="text-align:right;"><a style="color:#aaa;font-size:9px" href="http://www.clickonf5.org/" title="IFRAME Embed for Youtube Free WordPress Plugin" target="_blank">IFRAME Embed for Youtube</a></div>
<p><em>Jan Mokrzycki</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stonerrock.pl/orange-goblin-a-eulogy-for-the-damned-stoner-metalowe-lupniecie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Evangelist &#8211; &#8222;In Partibus Infidelium&#8221; – epicki doom metal znad Wisły!</title>
		<link>http://stonerrock.pl/evangelist-in-partibus-infidelium-%e2%80%93-epicki-doom-metal-znad-wisly</link>
		<comments>http://stonerrock.pl/evangelist-in-partibus-infidelium-%e2%80%93-epicki-doom-metal-znad-wisly#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Feb 2012 19:30:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[epic doom]]></category>
		<category><![CDATA[Evangelist]]></category>
		<category><![CDATA[In Partibus Infidelium]]></category>
		<category><![CDATA[PsycheDOOOMelic Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja płyty]]></category>
		<category><![CDATA[Xaay]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stonerrock.pl/?p=650</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Kilka zbiegów okoliczności, łatwość komunikacji za pomocą internetu oraz komentarz pod tekstem na stoner rock sprawiły, że niżej możecie przeczytać moją recenzję płyty grupy Evangelist &#8222;In Partibus Infidelium&#8221;. Dodam może jeszcze, że Evangelist to polska grupa, pochodząca z Krakowa&#8230; i na tym kończy się moja wiedza o zespole (nie jest to może do końca [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Kilka zbiegów okoliczności, łatwość komunikacji za pomocą internetu oraz komentarz pod tekstem na stoner rock sprawiły, że niżej możecie przeczytać moją recenzję płyty grupy <strong>Evangelist &#8222;In Partibus Infidelium&#8221;</strong>. Dodam może jeszcze, że Evangelist to polska grupa, pochodząca z Krakowa&#8230; i na tym kończy się moja wiedza o zespole (nie jest to może do końca prawda ale poszperajcie w sieci sami).</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/evangelist-in-partibus-infidelium-%e2%80%93-epicki-doom-metal-znad-wisly/evangelist-in-partibus-infidelium" rel="attachment wp-att-651"><img class="aligncenter size-full wp-image-651" title="Evangelist - In Partibus Infidelium" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/02/Evangelist-In-Partibus-Infidelium.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a><br />
<span id="more-650"></span></p>
<p><strong>&#8222;In Partibus Infidelium&#8221;</strong> ukazało się za sprawą austriackiego <strong>PsycheDOOOMelic Records</strong>, wytwórni cieszącej się zasłużoną chwałą w krzewieniu miażdżących riffów. Nie bez powodu ów wydawca zainteresował się wydaniem płyty Evangelist. Grupa na swoim muzycznym debiucie proponuje nam klasyczny doom metal z dodatkiem równie klasycznego heavy i hard. Liczne porównania do Candlemass są uzasadnione i wskazują kierunek ale<strong> Evangelist</strong> to po prostu Evangelist, co zapewne usłyszano w PsycheDOOOMelic Records. Więcej porównań nie będzie, a w dalszej części tekstu zajmę się już tylko szatą graficzną wydawnictwa i jego muzyczną zawartością.</p>
<p>CD &#8222;In Partibus Infidelium&#8221; prezentuje się znakomicie. Za stronę wizualną i klimat książeczki, w której znajdują się również teksty utworów odpowiada <strong>Xaay</strong>. Twórca ceniony i mający w swoim dorobku prace dla Witchking, Behemoth, Nile i wygraną w konkursie Megadeth. Znakomicie udało mu się dobrać kolorystykę oraz obrazy współgrające z twórczością Evangelist. Jest to świetny argument dla wszystkich, którzy wydawnictwa muzyczne kolekcjonują. W taki sposób otrzymujemy spójną artystyczną wizję. Zanim jeszcze płyta trafiła do odtwarzacza byłem zaintrygowany i gotowy zasmakować dźwiękowej uczty przygotowanej przez Evangelist.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/evangelist-in-partibus-infidelium-%e2%80%93-epicki-doom-metal-znad-wisly/evangelist_cd" rel="attachment wp-att-655"><img class="aligncenter size-medium wp-image-655" title="Evangelist_CD" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/02/Evangelist_CD-300x297.jpg" alt="" width="300" height="297" /></a></p>
<p>Zespół umieścił na &#8222;In Partibus Infidelium&#8221; sześć kompozycji. Rozpoczyna się od &#8222;Children Of Doom&#8221;, który zadaje solidny cios i potem już noga sama wybija równy rytm. Mocne riffy, czysty ale pełen pasji głos i walcująca sekcja rytmiczna. To jest naprawdę dobre, a do tego jakże inne od rodzimej szkoły death i black. Pomimo tego, że doom jako styl ma wpisany w metrykę przygnębiający i ponury nastrój to Evangelist brzmi potężnie i bojowo, epicko ale na szczęście nie symfonicznie. Fani twórczości Lovecrafta z &#8222;Cthulhu Rising&#8221; mogą uczynić swój hymn. Nagromadzenie oślizłych macek i bagnistego klimatu wsysa. Pacjentom szpitala w Arkham z pewnością spodoba się gitarowe solo. Przy &#8222;Doommonger&#8221; można ostrzyć miecze i ruszać z hordami barbarzyńców łupić, palić oraz jeszcze raz palić na wypadek gdyby coś przetrwało. Trzeba jeszcze trzymać siły na &#8222;Funeral Mundus&#8221;, który przepięknie pokazuje jak ze smoły ukształtować powalającą kompozycję. Czwarte jest &#8222;galopujące&#8221; &#8222;Ulterior Goods&#8221;, nie ukrywam, moje ulubione. Wydzieranie się z zespołem w refrenie wskazane. Koi nerwy i niesie oczyszczającą moc, zwłaszcza po powrocie z nudnej roboty albo kolejnego urzędu. Topór i tarcze lepiej jednak trzymać w szafie bo potrafi ponieść. Pozwoliłem sobie na te momentami żartobliwe komentarze tylko dlatego, że oddanie słowami zawartości muzycznej nie jest możliwe, a Evangelist zasługują aby ich słuchać. Na naszej scenie są po prostu wyjątkowi.</p>
<p>Moja przygoda z<strong> Evangelist</strong> dzięki<strong> &#8222;In Partibus Infidelium&#8221;</strong> właśnie się zaczęła i mam nadzieję na kontynuowanie tej znajomości dzięki kolejnym, równie dobrym albumom. Pomimo, że proces produkcyjny materiału trwał od 2009 do 2011 to każda poświęcona przez muzyków minuta była tego warta. Dostaliśmy płytę przygotowaną, przemyślaną, a przy tym pełną pasji. Chwalić techniczną sprawność muzyków czy produkcję albumu mi nawet nie wypada, sami doskonale wiedzą, że zrobili płytę, która śmiało staje w światowe szranki. Co jeszcze mogę zrobić aby zachęcić do sięgnięcia po ten album? Puścić sobie jeszcze raz &#8222;Ulterior Goods&#8221; i wysłać w świat Conana Barbarzyńcę z mieczem, oczywiście tego z książek Howarda. Zakończę fragmentem cytatu wprowadzającego do utworu &#8222;Doommonger&#8221; &#8211; &#8222;Barbarism is the natural state of mankind (&#8230;)&#8221;</p>
<p>Zajrzyjcie na:<br />
<a href="http://www.facebook.com/Evangelist">www.facebook.com/Evangelist</a><br />
<a href="http://www.myspace.com/evangelistdoom">www.myspace.com/evangelistdoom</a></p>
<iframe width="510" height="385" src="http://www.youtube.com/embed/3om1V9oCUXA" frameborder="0" type="text/html"></iframe><div style="text-align:right;"><a style="color:#aaa;font-size:9px" href="http://www.clickonf5.org/" title="IFRAME Embed for Youtube Free WordPress Plugin" target="_blank">IFRAME Embed for Youtube</a></div>
<p><em>Darek Wajszczak</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stonerrock.pl/evangelist-in-partibus-infidelium-%e2%80%93-epicki-doom-metal-znad-wisly/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>1000mods &#8211; &#8222;Super Van Vacation&#8221; &#8211; stoner rockowy atak z Grecji!</title>
		<link>http://stonerrock.pl/1000mods-super-van-vacation-stoner-rockowy-atak-z-grecji</link>
		<comments>http://stonerrock.pl/1000mods-super-van-vacation-stoner-rockowy-atak-z-grecji#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Feb 2012 19:02:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[1000mods]]></category>
		<category><![CDATA[Billy Anderson]]></category>
		<category><![CDATA[desert rock]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelic rock]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja płyty]]></category>
		<category><![CDATA[stoner-rock]]></category>
		<category><![CDATA[Super Van Vacation]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stonerrock.pl/?p=643</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Politeistyczny panteon starożytnej Grecji może mieć powody do zadowolenia. Imprezy na Olimpie będą odbywać się teraz przy dźwiękach debiutu 1000mods, zespołu pochodzącego z małej miejscowości Chiliomodi położonej na Peloponezie. Początki grupy sięgają 2006 roku i stałego doskonalenia warsztatu na licznych koncertach oraz towarzyszenia na scenie takim artystom jak  Brant Bjork, Colour Haze czy Karma [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Politeistyczny panteon starożytnej Grecji może mieć powody do zadowolenia. Imprezy na Olimpie będą odbywać się teraz przy dźwiękach debiutu <strong>1000mods</strong>, zespołu pochodzącego z małej miejscowości Chiliomodi położonej na Peloponezie. Początki grupy sięgają 2006 roku i stałego doskonalenia warsztatu na licznych koncertach oraz towarzyszenia na scenie takim artystom jak  Brant Bjork, Colour Haze czy Karma to Burn. Ciężka praca przyniosła oczekiwany efekt już w 2010 roku kiedy to za produkcję debiutanckiej płyty 1000mods zabrał się Billy Anderson, człowiek odpowiedzialny za brzmienie albumów Sleep, Neurosis, Orange Goblin i wielu, wielu innych. Efektem tej współpracy jest właśnie<strong> &#8222;Super Van Vacation&#8221;</strong>. Nie zdradzę żadnej tajemnicy jeśli napiszę, że w moim odczuciu wyszła im płyta znakomita!</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/1000mods-super-van-vacation-stoner-rockowy-atak-z-grecji/1000mods-super-van-vacation" rel="attachment wp-att-644"><img class="aligncenter size-medium wp-image-644" title="1000mods - Super Van Vacation" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/02/1000mods-Super-Van-Vacation-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p><span id="more-643"></span></p>
<p>Na pierwszy ogień idzie trwający niemal dziewięć minut &#8222;Road to Burn&#8221;. Jest ogień! Zaczynają powolne, ciężkie riffy naładowane zgrzytającym piachem. Świdrują gitary, burczy bas i do tegowokal, który przepełniony jest transową aurą. Łatwo wynaleźć w tym wpływ potęg stonerowej sceny lecz 1000mods grają z taką swobodą i autentyczną przyjemnością, że kupuję bez zadawania zbędnych pytań. &#8222;7 Files&#8221; ma motorykę aż nogi same zaczynają ruszać się rytmicznie. Headbanging gwarantowany, a to jak pracują i &#8222;skrzypią&#8221;" gitary poprawia mi momentalnie nastrój. Z dziką rozkoszą wydzieram się w refrenach razem z zespołem. &#8222;El Rollito&#8221; to więcej miejsca dla gitar, troszkę mniej eksponowany bas za to <strong>1000mods</strong> przyśpieszają aby dowieźć nas prosto do &#8222;Set You Free&#8221;, kolejnej petardy na swoim debiucie. Że się kojarzy? I dobrze, niech się kojarzy, warto podpatrywać dobre wzorce. Jak dla mnie 1000mods gra jednak dużo &#8222;gęściej&#8221; i psychodelię mają chyba w genach. &#8222;Vidage&#8221; zabiera słuchaczy na kolejną długą muzyczną podróż. Obrzędowy klimat, smoliście brudny bas i gitarowe ornamenty są światowej klasy. Mój ulubiony numer na bardzo dobrej płycie. 1000mods lubią budowanie nastroju co potwierdza kolejny ponad ośmiominutowy &#8222;Track Me&#8221;. Toczą się te riffy jak potężne kamienie ze zbocza, zmiatając wszystko na drodze. Zaletą greckich stonerowców jest jednak to, że ich kompozycje mimo momentami powolnego rytmu, ciężaru i surowości nie są zupełnie przytłaczające. Używane już wcześniej przeze mnie słowo &#8222;obrzędowość&#8221; pasuje tu znacznie lepiej, a i na swoistą przebojowość jest miejsce. Gitarowe sola nie epatują kosmiczną prędkością ani technicznymi łamańcami, za to idealnie pasują do psychodelicznego wizerunku grupy. Wspomniałem o przebojowości? Taki jest właśnie „Abell 1835”, który oferuje klimat zupełnie pozbawiony polanych smołą gitarowych cięć, bas za to bez zmian, fantastycznie burczy! Płytę kończy numer od którego uzyskała swój tytuł -<strong> &#8222;Super Van Vacation&#8221;</strong> i jest to kolejny raz niemal dziewięć minut. Wszystko do czego zdążyli nas już przyzwyczaić w swoich wcześniejszych utworach pojawia się również tutaj.</p>
<p>Przyznaję, że do tej pory grecka scena stoner rockowa była mi znana wyłącznie za sprawą Planet Of Zeus i Nightstalker ale po celnym ciosie jaki otrzymałem od<strong> 1000mods</strong> chyba zainteresuję się tamtejszymi zespołami dużo bardziej. Świetne brzmienie &#8222;Super Van Vacation&#8221;, powalające jak piaskowa burza kompozycje, surowość, serce i przede wszystkim autentyczna radość grania mogą tylko fana popu pozostawić obojętnym. Każdy kto stawia sobie płyty z napisem &#8222;rock&#8221; na półce może z zadowoleniem postawić tam również 1000mods i ich &#8222;Super Van Vacation&#8221;. Grecy nasypali w 2011 roku świeżego piachu w takiej ilości, że zapowiada się dłuższa zabawa, a ja z uwagą będę przypatrywał się ich dalszym poczynaniom. Ciekaw jestem jak długo nasze agencje koncertowe pozostaną głuche i nie sprowadzą nam<strong> 1000mods</strong> na występy, a gdy zechcą to zrobić, chłopaki z Grecji będą już światową gwiazdą.</p>
<iframe width="510" height="385" src="http://www.youtube.com/embed/E2Xe41WLT5g" frameborder="0" type="text/html"></iframe><div style="text-align:right;"><a style="color:#aaa;font-size:9px" href="http://www.clickonf5.org/" title="IFRAME Embed for Youtube Free WordPress Plugin" target="_blank">IFRAME Embed for Youtube</a></div>
<p><em>Darek Wajszczak</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stonerrock.pl/1000mods-super-van-vacation-stoner-rockowy-atak-z-grecji/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad z zespołem People Of The Haze.</title>
		<link>http://stonerrock.pl/wywiad-z-zespolem-people-of-the-haze</link>
		<comments>http://stonerrock.pl/wywiad-z-zespolem-people-of-the-haze#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Feb 2012 18:12:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Hard Rock]]></category>
		<category><![CDATA[People Of The Haze]]></category>
		<category><![CDATA[POTH]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad z zespołem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stonerrock.pl/?p=636</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Była niedawno okazja przeczytać na stronie relację z koncertu, który miał miejsce w klubie &#8222;Bajka&#8221;, a na którym wystąpił zespół People Of The Haze. Wspominałem w tej relacji o wywiadzie z zespołem i w końcu jest. Zapraszam do lektury. - Zacznę banalnie. Proszę o kilka słów na temat People Of The Haze. Kiedy i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Była niedawno okazja przeczytać na stronie relację z koncertu, który miał miejsce w klubie &#8222;Bajka&#8221;, a na którym wystąpił zespół <strong>People Of The Haze</strong>. Wspominałem w tej relacji o wywiadzie z zespołem i w końcu jest. Zapraszam do lektury.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/wywiad-z-zespolem-people-of-the-haze/people-of-the-haze__01" rel="attachment wp-att-637"><img class="aligncenter size-medium wp-image-637" title="People Of The Haze__01" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/02/People-Of-The-Haze__01-300x150.jpg" alt="" width="300" height="150" /></a></p>
<p><span id="more-636"></span></p>
<p><em>- Zacznę banalnie. Proszę o kilka słów na temat People Of The Haze. Kiedy i jak pojawiła się myśl „zakładamy razem zespół” oraz co zrobiliście na początek po  jego założeniu?</em></p>
<p><strong>- Zespół powstał latem 2009, pierwszym krokiem ku temu, aby to był ‘zespół’ było nagranie dwóch naszych najwcześniej powstałych utworów (I’m Leaving i Will Power) w wersji demo-budżetowej, w którymś z wrocławskich domów kultury. Jakość była zupełnie mierna, ale odważyliśmy się wyjść z tym ‘do ludzi’ i w październiku 2009 zagraliśmy debiutancki koncert w klubie Niskie Łąki, potem już z górki. Jeżeli chodzi o pomysł to chyba po prostu poszliśmy za modą, bo nie da się ukryć, że od kilku dobrych lat większość rockowych kapel wraca twórczością do lat 60-70-tych. Stwierdziliśmy, że nas też to kręci.</strong></p>
<p><em>- Jak doszło do nagrania płyty, jak się nad nią pracowało i co jako People Of The Haze wynieśliście z tej sesji?</em></p>
<p><strong>- Zaczęło się na festiwalu PAZUR w Trzebnicy, który udało się nam wygrać. W nagrodę otrzymaliśmy sesję nagraniową w Studio Odbiornik, które prowadzi Jacek Maciołek. Zostaliśmy poznani z Jackiem, z którym od razu znaleźliśmy wspólny język. Doszliśmy do wniosku, że sesję przedłużymy i nagramy longplay. Wynieśliśmy z pewnością bardzo dużo, zwłaszcza dzięki doświadczeniu Jacka, przy którym wiele się nauczyliśmy. On zajął się produkcją i miksem.  Po wejściu do studio dotarło do nas jak mało wiedzieliśmy wtedy o muzyce. Wiemy też, jakich błędów unikać w przyszłości.</strong></p>
<p><em>- Kiedy zespół nagrywa udany debiut, reakcja słuchaczy i te recenzje które czytałem na to wskazują, powinny pojawiać się propozycje od większych wydawców, przytrafiło się wam coś takiego? Próbowaliście i próbujecie zainteresować swoją twórczością wytwórnie płytowe, a jeśli tak to czy są jakieś odpowiedzi?</em></p>
<p><strong>- Próbowaliśmy i próbujemy zainteresować te właśnie wytwórnie, jednak propozycji wciąż nie ma. Nie wiemy czy my robimy coś nie tak, czy to po drugiej stronie coś nie gra. Tak czy inaczej jesteśmy przez ten marazm trochę źli na system i mamy wrażenie, że w tym biznesie wszystko bez wyjątku dzieje się na zasadzie znajomości. Jednak nasze grono znajomych, też się powiększa, więc kto wie, może druga płyta zostanie wydana przez jakiś konkretny label. </strong></p>
<p><em>- Po pytaniu o pierwszą płytę musi paść pytanie o kolejną. Macie sprecyzowane plany, co do wydania nowych utworów?</em></p>
<p><strong>- Póki co zamierzenia są nieśmiałe, jednak na pewno druga płyta się pojawi. Coraz częściej o tym gadamy, głównie gdy jedziemy gdzieś po Polsce samochodem – wtedy snujemy swoje plany podboju świata. Przede wszystkim, nie chcemy już wydawać płyty sami – biorąc pod uwagę, że żaden z nas nie jest synem milionera, jest to całkiem spory wydatek. Natomiast, jeżeli chodzi o stronę muzyczną, to druga płyta z pewnością będzie miała więcej oddechu, przestrzeni, mniej monotonni. Na próbach coraz częściej bawimy się aranżacją, mam wrażenie, że pojawia się coraz więcej muzyki w naszej muzyce &#8211; jakkolwiek by to nie brzmiało, bardzo nas to cieszy.</strong></p>
<p><em>- W jaki sposób powstają nowe utwory? Praca zespołowa czy jest może &#8222;człowiek z głową pełną pomysłów&#8221;?</em></p>
<p><strong>- W tym nie ma reguły. Często ktoś z nas przychodzi z pomysłem, ułożonym w głowie już utworem, przedstawia sprawę reszcie ekipy, czasem ktoś dorzuci swoje trzy grosze i voila. Jednak bywa, że pomysł się wyłania z mocno zakrapianego, całonocnego jam’u, które uskuteczniamy w naszej turbo-podziemnej sali przynajmniej raz w tygodniu.  </strong></p>
<p><em>- Co inspirowało was, gdy zakładaliście zespół? Pamiętam zabawną wypowiedź jednego ze znanych zagranicznych muzyków, że &#8222;piwo i dziewczyny&#8221;. Jak to było w waszym przypadku i jak zmieniło się do dnia dzisiejszego?</em></p>
<p><strong>- Faktycznie, piwo i dziewczyny miały dużo z tym wspólnego. Wciąż mają. Czasem sobie myślimy, że powoli muzycznie dojrzewamy, na tyle, aby móc się nazwać ‘muzykami’. Jednak wiadomo, piwo i dziewczyny przede wszystkim.</strong></p>
<p><em>- Wywiad jest dla strony internetowej, więc zapytam, co sądzicie o internecie i udostępnianiu muzyki. Ułatwia pokazanie się szerzej i promowanie oraz sprzedaż własnej twórczości czy też szkodzi tym, że właściwie wszystko można znaleźć i ściągnąć?</em></p>
<p><strong>- Z naszej perspektywy – młodego zespołu, o którym mało ludzi wie – internet jest genialną sprawą, za pomocą której możemy łatwo docierać do coraz to nowych odbiorców, kontaktów, itd. Nie sprzedajemy muzyki na globalną skalę, więc to, że można naszą muzykę ściągnąć z Internetu, jest dla nas zdecydowanie dobrą sprawą. Wtedy dociera ona do większego grona. Rozumiemy muzyków, którzy sprzedawali przez 20 lat miliony płyt w całym wszechświecie, zarabiali na tym kupę kasy, a po rozpowszechnieniu się Internetu, nagle ich zarobki spadły &#8211; to głównie tacy ludzie są przeciwni ściąganiu muzyki. My nie chcemy walczyć z wiatrakami, wolimy wykorzystać dobre strony tego wynalazku. </strong></p>
<p><em>- Teraz pytanie o teksty, które są w języku angielskim. Będzie coś po polsku tylko do tej pory nie udało się dobrać właściwych słów, czy też zupełnie nie planujecie polskich tekstów?</em></p>
<p><strong>- Jeżeli chodzi o język angielski to wszyscy w zespole jesteśmy zgodni, że do rock’n’rolla ten język pasuje najbardziej – chodzi tylko a walory estetyczne, żadne anty-patriotyczne pieprzenie, czy cokolwiek w tym guście. Poza tym, nasz wokalista, Guma, jest z wykształcenia anglistą, więc czemu nie mielibyśmy z tego skorzystać? Wszyscy zdajemy sobie jednak sprawę, że śpiewając po angielsku ciężko jest zostać zauważonym w Polsce – i tu powstaje niezgodność, ponieważ część z nas chce się opierać systemowi i śpiewać swoje po angielsku – na zasadzie skoro system ma nas gdzieś, my też go olewajmy. Natomiast, druga strona zespołu nieśmiało próbuje przepchnąć pomysł o być może jednym, dwóch utworach po polsku, który być może miałby szansę wypchnąć nas gdzieś do przodu. Wciąż nie ma konsensusu. Oczywiście zostaje jeszcze kwestia tego, że ciężko jest napisać dobry tekst po polsku.</strong></p>
<p><em>- Jak dużo koncertujecie i jak godzicie to z codziennością? Pytanie z cyklu co People Of The Haze robi poza sceną.</em></p>
<p><strong>- Część z nas pracuje, część z nas studiuje, a część z nas studiuje i pracuje – tak jak Kyniu, basista, nieoficjalnie i rzadko nazywany Terminatorem, ponieważ jest to gość o niespożytych siłach witalnych – poza tym, że jest ’gwiazdą rocka’ pracuje na pełen etat i studiuje w systemie dziennym – uskutecznia coś, co fizycznie wydaje się być niemożliwe. Tak czy inaczej nie próżnujemy, oczywista sprawa, że nie utrzymujemy się z muzyki. Jednak wciąż jesteśmy zdeterminowani na tyle, aby każdy weekend mieć zarezerwowany na ewentualny koncert. W gruncie rzeczy, to wyjeżdżamy gdzieś grać co tydzień, więc zapał jeszcze nas nie opuszcza.</strong></p>
<p><em>- Podoba mi się okładka płyty, kto za nią odpowiada?</em></p>
<p><strong>- Autorem jest nasz znajomy artysta-malarz, który pochodzi z Kraju Basków, nazywa się Iker Bengoetxea Arruti. Kończył studia na wrocławskim ASP. Okładkę stworzył nie używając ani grama elektroniki. Nam też się podoba.</strong> </p>
<p><em>- Na koniec proszę o kilka słów zachęty dla tych, którzy nie widzieli was jeszcze na koncertach ani nie mieli okazji zapoznać się z płytą. Co People Of The Haze może zaoferować?</em></p>
<p><strong>- Muzyka z krwi i kości, energia, autentyczność, rock’n’roll. Czego chcieć więcej?</strong> <br />
 <br />
<em>- Bardzo dziękuję za poświęcony czas i czekam na kolejne nagrania oraz okazję do zobaczenia was znów na żywo.</em></p>
<p><strong>- Dziękujemy.</strong></p>
<p><strong></strong> </p>
<p>Szukając informacji o koncertach lub chcąc zakupić płytę zajrzyjcie na stronę<strong> &#8211; <a href="http://www.poth.pl">www.poth.pl</a></strong></p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/wywiad-z-zespolem-people-of-the-haze/poth-2" rel="attachment wp-att-638"><img class="aligncenter size-medium wp-image-638" title="POTH" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/02/POTH-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p><strong></strong> </p>
<p><em>Darek Wajszczak</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stonerrock.pl/wywiad-z-zespolem-people-of-the-haze/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Brutal Assault 2012 &#8211; podgrzewanie atmosfery.</title>
		<link>http://stonerrock.pl/brutal-assault-2012-podgrzewanie-atmosfery</link>
		<comments>http://stonerrock.pl/brutal-assault-2012-podgrzewanie-atmosfery#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 10:45:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Brutal Assault 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Corrosion of Conformity]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[Godflesh]]></category>
		<category><![CDATA[heavy metal]]></category>
		<category><![CDATA[Immortal]]></category>
		<category><![CDATA[Jozefow]]></category>
		<category><![CDATA[Machine Head]]></category>
		<category><![CDATA[Ministry]]></category>
		<category><![CDATA[stoner metal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stonerrock.pl/?p=630</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Lista zespołów tegorocznego festiwalu Brutal Assault 2012 rośnie w siłę z dnia na dzień i najwyższa pora aby coś napisać o zespołach które będą siały zniszczenie od 9 do 11 sierpnia z obu scen na fortach w Jozefowie. Brutal Assault to impreza wyjątkowa. Organizatorzy stawiają na różnorodność i tak jest w tym roku, bowiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Lista zespołów tegorocznego festiwalu <strong>Brutal Assault 2012</strong> rośnie w siłę z dnia na dzień i najwyższa pora aby coś napisać o zespołach które będą siały zniszczenie<strong> od 9 do 11 sierpnia</strong> z obu scen na fortach w Jozefowie.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/brutal-assault-2012-podgrzewanie-atmosfery/brutal_assault_2012" rel="attachment wp-att-631"><img class="aligncenter size-medium wp-image-631" title="Brutal_Assault_2012" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/Brutal_Assault_2012-300x184.jpg" alt="" width="300" height="184" /></a></p>
<p><span id="more-630"></span></p>
<p><strong>Brutal Assault</strong> to impreza wyjątkowa. Organizatorzy stawiają na różnorodność i tak jest w tym roku, bowiem podczas trzech  bardzo  intensywnych dni zaprezentuje się około 75 kapel. Na dzień dzisiejszy potwierdzony jest przyjazd 49 zespołów. Czytelników powinny zainteresować głównie takie uznane i kultowe nazwy jak: <strong>Ministry, Godflesh</strong> czy <strong>Corrosion of Conformity</strong>. Tych zespołów nie ma, co opisywać, to żyjące legendy mające na koncie genialne albumy, które są kanonami w swoich gatunkach.<br />
   <br />
Fani cięższych brzmień też powinni być już zadowoleni. <strong>Immolation, Nile, Deicide, Incantation, Pig Destroyer, Gorguts, Six Feet Under,Aborted, General Surgery</strong>, reaktywowany niedawno <strong>Morgoth</strong> czy<strong> Vallenfyre</strong> to wyjątkowo krwawa i smakowita dawka klasowego łomotu.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/brutal-assault-2012-podgrzewanie-atmosfery/ministry" rel="attachment wp-att-632"><img class="aligncenter size-medium wp-image-632" title="Ministry" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/Ministry-300x202.jpg" alt="" width="300" height="202" /></a>   </p>
<p>Thrash metal nie umiera i trzeba pamiętać, że ma swych wiernych wyznawców. W tym roku zaroi się od katan i kolorowych ekranów na plecach podczas koncertów<strong> Sodom, Municipal Waste, Heathen, Toxic Holocaust i Warbringer</strong>. Sporo tego prawda?</p>
<p>To nie koniec wyliczanki, nie wspomniałem jeszcze zespołów które na plakatach wymienione będą najgrubszą czcionką czyli <strong>Machine Head, Amon Amarth, Immortal, Dimmu Borgir, Paradise Lost</strong> i reaktywowany<strong> At the Gates</strong>. To kapele mające bardzo wielu zwolenników na świecie i z pewnością będą głównym powodem do przyjazdu fanów metalu z całej Europy.</p>
<p>W tym roku na scenie pojawi się też kilka ciekawych kapel znajdujących się nieco na obrzeżach głównych nurtów. Ciekawy jestem występu awangardowych Norwegów z <strong>Virus</strong>, post metalowców z Islandzkiego <strong>Sólstafir</strong> i mocno progresywnego francuskiego <strong>Textures</strong>, wszystkie te zespoły będą promować swoje ostatnie, świetne płyty.<br />
 <br />
Wymieniłem nieco ponad połowę grup, a co tydzień organizatorzy dorzucają trzy nowe kapele do i tak już zajebistego składu. Liczę że tegoroczny festiwal będzie naprawdę udanym przedsięwzięciem i zaczynam zastanawiać się jak moje stare kości wytrzymają taką dawkę ciężkiej muzyki.</p>
<iframe width="510" height="385" src="http://www.youtube.com/embed/yvsQsao1F88" frameborder="0" type="text/html"></iframe><div style="text-align:right;"><a style="color:#aaa;font-size:9px" href="http://www.clickonf5.org/" title="IFRAME Embed for Youtube Free WordPress Plugin" target="_blank">IFRAME Embed for Youtube</a></div>
<p><em>Jan Mokrzycki</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stonerrock.pl/brutal-assault-2012-podgrzewanie-atmosfery/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ku niej prowadzą ścieżki wszelakie.</title>
		<link>http://stonerrock.pl/ku-niej-prowadza-sciezki-wszelakie</link>
		<comments>http://stonerrock.pl/ku-niej-prowadza-sciezki-wszelakie#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 15:09:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z muzyką w tle]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Jełłaczyc]]></category>
		<category><![CDATA[o muzyce inaczej]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Kanonik]]></category>
		<category><![CDATA[z muzyką w tle]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stonerrock.pl/?p=623</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Wy też tak macie, że wszystkie ścieżki prowadzą Was na muzyczne manowce? Zwyczajny dzień, prozaiczne czynności, krzątanina wokół palących obowiązków &#8211; nagle spada na mnie kilka akordów i już jestem jej, muzyki. Jednym ruchem strącam z siebie okruchy powszedniości, zamiatam pod dywan resztkę niedokończonych spraw i odpływam w inny wymiar. Hormony buzują we mnie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Wy też tak macie, że wszystkie ścieżki prowadzą Was na muzyczne manowce?</p>
<p>Zwyczajny dzień, prozaiczne czynności, krzątanina wokół palących obowiązków &#8211; nagle spada na mnie kilka akordów i już jestem jej, muzyki. Jednym ruchem strącam z siebie okruchy powszedniości, zamiatam pod dywan resztkę niedokończonych spraw i odpływam w inny wymiar.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/ku-niej-prowadza-sciezki-wszelakie/piotr-kanonik-1" rel="attachment wp-att-624"><img class="aligncenter size-medium wp-image-624" title="Piotr Kanonik - 1" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/Piotr-Kanonik-1-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p><span id="more-623"></span></p>
<p>Hormony buzują we mnie, tarmoszą nielitościwie moją kobiecość, wszystko mnie tłamsi, przytłacza, jakaś nieokreślona liryczna rozpierducha przetacza się przez moją emocjonalność &#8211; i gdzie uciekam? Masochistycznie wpadam w głębię najbardziej poruszających piosnek: takich, co to jako jedyne wiedzą, które pokłady wspomnień czy skojarzeń rozbujać we mnie do granic niemożliwości.</p>
<p>Rozsadza mnie wkurw totalny. Bez kija nie podchodź, sypię gromami na lewo i prawo, jestem gotowa rozjechać &#8211; niczym walec &#8211; wszystko i wszystkich, którzy w tej niefortunnej chwili pojawią się na mojej drodze. I oto wystarcza kilka dźwięków, by uziemić wszystkie te niefajne emocje, jak za dotknięciem magicznego piorunochronu. Jakby jakiś doświadczony dyrygent nadał właściwy ton mojemu nastrojowi, albo wytrawny treser, sprawnym machnięciem bata, ujarzmił dzikiego tygrysa we mnie. Psssyt&#8230; schodzi napięcie&#8230; zostaje sflaczała betka niedawnego nadmiaru adrenaliny, ja i muzyka.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/ku-niej-prowadza-sciezki-wszelakie/piotr-kanonik-2" rel="attachment wp-att-625"><img class="aligncenter size-medium wp-image-625" title="Piotr Kanonik - 2" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/Piotr-Kanonik-2-300x204.jpg" alt="" width="300" height="204" /></a></p>
<p>Zielono mi w głowie i radość w niej kwitnie &#8211; wtenczas też podśpiewuję pod nosem i wywijam w soczystych rytmach.</p>
<p>Wiosna, lato, jesień, zima &#8211; wszystkie pory oplata muzyczna pajęczyna. Czy zaliczam festiwalowe wojaże, czy opatulam się ukochanym wrześniem, czy też tyłek grzeję przy zimowym kaloryferze &#8211; jest przy mnie, waruje u stóp mego słuchu, jak najwierniejszy psiak. A ja tęsknię, gdy nie słyszę jej melodyjnego skomlenia.</p>
<p>Na śniadanie zarzucam kanapkę, haust gorącego mleka i kilka orzeźwiających tonów. W dzień muza plącze się gdzieś pośród chleba powszedniego, popod stertą narosłych obowiązków albo szczytuje, wyjękując skumulowany głód. Nocą gnieździ się w okolicy uszu, moszcząc sobie posłanie na dobre dobranoc i nadając rytm moim snom.</p>
<p>Zabiera mnie na rozkoszne rendez-vous, gdy pulsuje we mnie samotność. Wbija się do łóżkowego trójkąta, gdy z Nim sam na sam harce chcę wyczyniać. W większym gronie skacze z ust do ust, z gitary do gitary, rozsiewając wokół muzyczną zarazę. Jest zawsze i wszędzie, jakby zazdrośnie strącić chciała z piedestałów Tego, o którym mawiają, że nie ma Początku, ni Końca&#8230; Ja też nie pamiętam początku tej miłości i nie wyobrażam sobie jej końca; moc bowiem ma przeogromną.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/ku-niej-prowadza-sciezki-wszelakie/piotr-kanonik-3" rel="attachment wp-att-626"><img class="aligncenter size-medium wp-image-626" title="Piotr Kanonik - 3" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/Piotr-Kanonik-3-199x300.jpg" alt="" width="199" height="300" /></a></p>
<p>Lubię te poplątane ścieżki, uwielbiam te muzyczne manowce. Sądzę, że Wy również &#8211; nie mylę się, prawda?</p>
<p><em></em> </p>
<p><em>Anna Jełłaczyc</em></p>
<p><em>zdjęcia: Piotr Kanonik</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stonerrock.pl/ku-niej-prowadza-sciezki-wszelakie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rock 2011 w naszych uszach – wybrane płyty &#8211; część 2</title>
		<link>http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-%e2%80%93-wybrane-plyty-czesc-2</link>
		<comments>http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-%e2%80%93-wybrane-plyty-czesc-2#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Jan 2012 15:16:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Blood Ceremony]]></category>
		<category><![CDATA[Einherjer]]></category>
		<category><![CDATA[Orchid]]></category>
		<category><![CDATA[Palm Desert]]></category>
		<category><![CDATA[People Of The Haze]]></category>
		<category><![CDATA[płyty roku 2011]]></category>
		<category><![CDATA[Ramesses]]></category>
		<category><![CDATA[Tenhi]]></category>
		<category><![CDATA[Thurisaz]]></category>
		<category><![CDATA[Tombs]]></category>
		<category><![CDATA[Trent Reznor]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stonerrock.pl/?p=615</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Od kilku dni macie okazję przeczytać na naszych stronach wybór płyt z roku 2011 jakiego dokonał Janek. Pora na moje podsumowanie, którego przygotowanie zajęło mi nieco czasu, a to dlatego, że sporadycznie zwracam uwagę z którego roku pochodzi płyta jakiej właśnie słucham. Muzyka stale towarzyszy mi w domu i poza nim i do tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Od kilku dni macie okazję przeczytać na naszych stronach wybór płyt z roku 2011 jakiego dokonał Janek. Pora na moje podsumowanie, którego przygotowanie zajęło mi nieco czasu, a to dlatego, że sporadycznie zwracam uwagę z którego roku pochodzi płyta jakiej właśnie słucham. Muzyka stale towarzyszy mi w domu i poza nim i do tego na różnych nośnikach. Panującego bałaganu nawet nie zamierzam próbować okiełznać. Dlatego przed pokazaniem tego tekstu musiałem sprawdzać czy aby wybrane przeze mnie wydawnictwo pochodzi z 2011 roku zanim wprowadzę kogoś w błąd (czego nadal wcale nie wykluczm i z góry w takim wypadku przepraszam).</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-%e2%80%93-wybrane-plyty-czesc-2/darek-wajszczak-zaduszki" rel="attachment wp-att-616"><img class="aligncenter size-medium wp-image-616" title="Darek Wajszczak - Zaduszki" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/Darek-Wajszczak-Zaduszki-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p><span id="more-615"></span></p>
<p>Naczytałem się ostatnio w różnych miejscach tekstów traktujących o kolejnej śmierci muzyki rockowej. O tym, że nie istnieje praktycznie na listach sprzedaży, a gdy posłuchałem gitarowej kapeli, która znalazła się na takowej liście stworzonej przez herbaciarzy z wysp to złapałem się za głowę. Ich pojęcie rocka jest najwyraźniej bardzo różne od mojego ale&#8230; takie są prawa rynku. Z mojej perspektywy ciężkie, klimatyczne czy też &#8222;inne&#8221; granie ma się całkiem nieźle, bo na brak płyt nie narzekałem, a raczej na brak czasu aby posłuchać ich wszystkich. Zestawienie jakiego dokonałem poniżej nie ma żadnej numeracji, a wybrane wydawnictwa przedstawiam w kolejności losowej i całkowicie wyssanej z palca. Znajdziecie w nim zarówno płyty, które opisywaliśmy na stronach Stoner Rock, a także inne, których opisać nie zdążyłem (czego bardzo żałuję) lub pochodzą z innych muzycznych galaktyk (jest okazja wsadzić je tutaj przy podsumowaniu). Jak powiedział Woody Allen &#8211; „W świecie ludzi tylko subiektywność jest obiektywna”.</p>
<p>Zacznę od klimatów bo są mi one bliskie. Dużo czasu spędzam przy klawiaturze ze słuchawkami na uszach, a wtedy potrzebuję muzyki która tworzy atmosferę ułatwiającą pisanie i taką właśnie znalazłem w tym roku. <strong>Tenhi</strong> i album <strong>&#8222;Savio&#8221;</strong> to jedna z takich płyt. Jeżeli kogoś łapie magia neofolku, nocy spędzonej na kurhanach lub pająków czających się w najciemniejszym zakątku domu nocą, to Tenhi powinno trafić w gust. Noc jest znakomita porą na poznawanie tych dźwięków. Folklor, opowieści, mieszanina instrumentów i przede wszystkim klimat. Podobne słowa mogę napisać o ostatnim wyczynie jakiego dokonał<strong> Trent Reznor i Atticus Ross</strong> komponując muzykę do filmu &#8222;The Girl With The Dragon Tatoo&#8221;, przetłumaczonego u nas jako &#8222;Dziewczyna z tatuażem&#8221;. Jak można było pominąć smoka wie tylko tłumacz i tego mu nie wybaczę. &#8222;Immigrant Song&#8221; grany w oryginale przez Led Zeppelin z gościnnym udziałem Karen O. wypada moim zdaniem rewelacyjnie ale pewnie fani &#8222;Cepów&#8221; Trentowi nie darują. Ja lubię takie covery i industrialne zamieszanie. Na poranek o szóstej, po nocnej zmianie mogę polecić <strong>Radiohead</strong> – &#8222;The King of Limbs&#8221;. To nie jest to samo co nieśmiertelne &#8222;Paranoid Android&#8221; z &#8222;Ok Computer&#8221; ale nadal jest w tym magia i &#8222;jedyność&#8221; jaką potrafią wykreować tylko oni. Nie nazwę ostatniego dokonania płytą roku lecz nadal lubię i pewnie będę lubił. Za odmienność, za wkurzanie części słuchaczy oraz za poszukiwania które raz mogą być genialne, raz mniej ale zawsze są szczere. Kiedy kończę już słuchać Radiohead droga wiedzie przez las a tam najlepiej pasuje mi debiut <strong>Orchid</strong> –<strong> „Capricorn”</strong>, który recenzowałem na stronach stonerrock. Wieść o reaktywacji Black Sabbath jakkolwiek kusząca podsunęła mi wizję Osbourne&#8217;a, a to nieco za wiele&#8230; chyba wolę jednak Orchid na dzień dzisiejszy, nic nie ujmując pięciu pierwszym płytom Sabbath ale tego nie uda się powtórzyć. Obym się mylił. Co jest jeszcze dobre do lasu? Robin Hood *śmiech*. <strong>Blood Ceremony</strong> – <strong>„Living With The Ancients”</strong>. Płyta też doczekała się recenzji więc nie będę jej powtarzał. Jethro Tull ma godnych następców i do tego wcale nie wtórnych.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-%e2%80%93-wybrane-plyty-czesc-2/plyty2011_podsumowanie" rel="attachment wp-att-617"><img class="aligncenter size-medium wp-image-617" title="plyty2011_podsumowanie" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/plyty2011_podsumowanie-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p>Skoro poranek mamy już za sobą to do pierwszej kawy i kopniaka w tyłek mogę sobie zażyczyć <strong>Weedeater – „Jason… The Dragon”</strong> oraz <strong>The Hedons – „Earth On My Nerves”</strong>. Dwie jakże różne grupy. Pierwsi ekstremalni i rozdarci. Drudzy z nutą astro doom wplecioną w dystans do siebie. Obie recenzje też można znaleźć na naszych stronach. Potem przychodzi pora na <strong>Tombs „Path Of Totality”</strong> oraz stonerowych Greków z <strong>Planet Of Zeus &#8211; &#8222;Macho Libre&#8221;</strong> i <strong>1000Moods &#8211; &#8222;Super Van Vacation&#8221;</strong>. Grekom powinienem poświęcić osobny rozdział i pewnie to zrobię jeżeli czas pozwoli. Po Tombs, o którym tez pisałem, Planet Of Zeus i 1000Moods są typowo stonerowe. Stoner w duchu Kyuss oraz Clutch zawsze znajdzie drogę do moich uszu bo zwyczajnie lubię takie granie, a jeszcze bardziej lubię kiedy robią to rodacy. Przyznam się, że płyta <strong>Palm Desert – „Falls Of The Wastelands&#8221; </strong>(płyta jest z 2010 roku ale dotarła do mnie w 2011 i stąd nie mogłem sobie darować umieszczenia jej w zestawieniu) rzadko od niemal roku opuszcza mój odtwarzacz. Muzyka na każdy nastrój.Jjest w tym przede wszystkim szczerość ale i magia oraz ulotny nastrój z którym zawsze mi po drodze. Skoro wylądowałem w swoich okolicach i wymieniłem Palm Desert to wspomnę też o <strong>People Of The Haze</strong>. Ujęli mnie energią jaką miałem też okazję widzieć na żywo. Mam nadzieję, że przy tej energii zajdą wysoko i nie stracą najważniejszego. Radości jaką czerpią z grania. Mamy już popołudnie oraz myśli zmierzające ku porze wieczornej, a na ten moment polecam <strong>Ramesses – „Possessed by The Rise of Magik”</strong>. Nie będzie łatwo bo panowie postanowili zaprzeczyć standardom tego co nazywamy produkcją studyjną. Chcecie szału, opętania, wariactwa, schizofrenii oraz utraty poczytalności? Ramesses da wam to z nawiązką. Żeby całkiem nie oszaleć można sobie w przerwie wrzucić mój ulubiony debiut 2011, czyli<strong> Turbowolf</strong> z płytą &#8222;Turbowolf&#8221;. Ameryki ani Syberii nie odkrywają ale są jak przeciąg w zatęchłym światku rockowych purystów. Co na wieczór? Pewnie nie zaskoczę ale i tak spróbuję. <strong>Einherjer – „Norron Kraft”</strong>. Ktoś podejrzewał mnie o wiking metal? Genialna płyta, która posprzątała wszystkich folk metalowców w tym roku. Fani cepelii mogą uciekać z krzykiem bowiem radosnych dźwięków tutaj brak. Klimatu jest za to na kilogramy i to takie ciążące na karku. Całkiem na noc polecę jeszcze jedno znalezisko. <strong>Thurisaz – „The Cimmerian Years”</strong>. Metal podany z takim smakiem, że wszystkie drętwe bandy progresywnych graczy, modne ostatnio, należy pognać batogiem precz. W tej działce liczy się tylko belgijski Thurisaz. Jedno z odkryć tego roku, które mocno utkwiło mi w pamięci.</p>
<p>Mógłbym jeszcze pewnie wymieniać nowe<strong> Current93, The Kills</strong> (bo lubię Alison), <strong>Wo Fat, The Black Keys, Sol Invictus, Roadsaw, Puscifer,  Powerman 5000, Nox Arcana, Kasabian, Esoteric</strong> ale chyba wystarczy. Nowych płyt jest naprawdę dużo i warto wśród nich poszukać swoich klimatów niezależnie do tego jakie są.</p>
<p><em>Darek Wajszczak</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-%e2%80%93-wybrane-plyty-czesc-2/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rock 2011 w naszych uszach &#8211; wybrane płyty</title>
		<link>http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-wybrane-plyty</link>
		<comments>http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-wybrane-plyty#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2012 20:56:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[lista płyt]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[rock 2011]]></category>
		<category><![CDATA[sludge]]></category>
		<category><![CDATA[stoner-rock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stonerrock.pl/?p=606</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Podsumowania zabijają muzykę, tak przynajmniej twierdzą ci, co się na niej dobrze znają i próbują czerpać z niej niczym nieskrępowaną i niezmąconą przyjemność. Myślę że wyżej wymienieni są jednak w mniejszości, a reszta słuchaczy po cichu pragnie jakichkolwiek wskazówek i drogowskazów. Tak, więc zbytnio was nie zanudzając postaram się skrobnąć cokolwiek o tym co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Podsumowania zabijają muzykę, tak przynajmniej twierdzą ci, co się na niej dobrze znają i próbują czerpać z niej niczym nieskrępowaną i niezmąconą przyjemność. Myślę że wyżej wymienieni są jednak w mniejszości, a reszta słuchaczy po cichu pragnie jakichkolwiek wskazówek i drogowskazów. Tak, więc zbytnio was nie zanudzając postaram się skrobnąć cokolwiek o tym co za nami.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-wybrane-plyty/rok-2011" rel="attachment wp-att-607"><img class="aligncenter size-full wp-image-607" title="rok 2011" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/rok-2011.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p><span id="more-606"></span></p>
<p>Miniony rok tak w skrócie nie przyniósł żadnych muzycznych rewolucji. Grupy poruszały się po znanych rejonach. Płyty nagrywa się teraz bezpieczne, a w większości gatunków formuła eksploatowana jest już do granic możliwości. Kilku zespołom udało się jednak zrobić krok do przodu, ryzykowny, ale jednak. Tak było z nowymi płytami <strong>Mastodon</strong> i<strong> Amebix</strong>, obie formacje nagrały płyty, które zaskoczyły swoich starych fanów, a ten kto oczekiwał kontynuacji w ich dokonaniach mocno się zdziwił. Mastodon zerwał ostatecznie ze sludgeowym szaleństwem, a Amebix z crustowym brudem, a ja te ich nowe oblicza kupuję w 100 procentach i stawiam na szczycie mojej listy. Na trzecim medalowym miejscu, które przysporzyło mi chyba najwięcej kłopotu umiejscowiłem największe zaskoczenie w tym roku, czyli <strong>Obake</strong>. Zespół słabo znanego u nas awangardowego muzyka z Włoch Eraldo Bernocchiego. Miks metalu, sludge&#8217;a, ambientu i jazzu podany w tak wysmakowany sposób musiał zostać przeze mnie doceniony, polecam Obake tym bardziej, że Eraldo zagra w tym roku na Assymetry Festival i będzie można zobaczyć, co wart jest na żywo ten zacny muzyk.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-wybrane-plyty/poziomo-1" rel="attachment wp-att-608"><img class="aligncenter size-medium wp-image-608" title="poziomo 1" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/poziomo-1-300x100.jpg" alt="" width="300" height="100" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Czas na resztę wykonawców. Tak się złożyło, że w pierwszej dziesiątce znalazło się miejsce dla reprezentantów kilku gatunków muzycznych: Sludge, czyli potężny<strong> Crowbar</strong> i ich &#8222;Sever the Wicked Hand&#8221;, Occult Rock i najlepsza płyta w dorobku<strong> The Devil&#8217;s Blood</strong>, doom Metal reprezentuje powracający<strong> Pentagram</strong> oraz bardzo udana płyta młodego amerykańskiego<strong> Argus</strong>. W 2011 roku przebudził się Death Metal, w którym pojawiło się wiele ciekawych płyt, ja wyróżniłem debiutancki album Nader Sadek. Tak według niektórych powinien brzmieć nowy <strong>Morbid Angel</strong>, który swoją drogą też znalazł się na mojej liście. Pierwszą dziesiątkę zamyka progresywny i bardzo odważny w poszukiwaniach <strong>Cave In</strong>, oraz delikatna i cudnie jesienna płyta King&#8217;s Daughters and Sons. Resztę listy publikuję poniżej bo nie zamierzam was więcej zanudzać opisywaniem każdego z osobna, liczę jednak na waszą ciekawość i sprawdzenie tych płyt które jeszcze nie zdążyliście poznać.   </p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-wybrane-plyty/poziomo-2" rel="attachment wp-att-609"><img class="aligncenter size-medium wp-image-609" title="poziomo 2" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/poziomo-2-300x100.jpg" alt="" width="300" height="100" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>2011 &#8211; Lista totalnie prywatna.</strong><br />
1. Mastodon &#8211; The Hunter<br />
2. Amebix &#8211; Sonic Mass<br />
3. Obake &#8211; Obake<br />
4. The Devil&#8217;s Blood &#8211; The Thousandfold Epicentre<br />
5. Crowbar &#8211; Sever the Wicked Hand<br />
6. Pentagram &#8211; Last Rites<br />
7. Argus &#8211; Boldly Stride the Doomed<br />
8. Nader Sadek &#8211; In the Flesh<br />
9. Cave In &#8211; White Silence<br />
10. King&#8217;s Daughters and Sons &#8211; If Then Not When<br />
11. Solstafir &#8211; Svartir Sandar<br />
12. Autopsy &#8211; Macabre Eternal<br />
13. Turbowolf &#8211; Turbowolf<br />
14. Esoteric &#8211; Paragon of Dissonance<br />
15. Morbid Angel &#8211; Ilud Divinum Insanus<br />
16. Owls &#8211; The Night Stays<br />
17. Daft Punk &#8211; Tron OST<br />
18. Karma to Burn &#8211; V<br />
19. Gentlemans Pistols &#8211; At Her Majesty&#8217;s Pleasure<br />
20. Graveyard &#8211; Hisingen Blues<br />
21. Yann Tiersen &#8211; Skyline<br />
22. Necros Christos &#8211; Doom of The Occult<br />
23. Dead Skeletons &#8211; Dead Magick<br />
24. Loudblast &#8211; Frozen Moments Between Life and Death<br />
25. R.E.M. &#8211; Collapse Into Now<br />
26. YOB &#8211; Atma<br />
27. Zombi &#8211; Escape Velocity<br />
28. Unkle Acid and The Dead Beats &#8211; Blood Lust<br />
29. Leszek Możdżer &#8211; Komeda<br />
30. Cathedral &#8211; A New Ice Age (ep)</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-wybrane-plyty/poziomo-3" rel="attachment wp-att-610"><img class="aligncenter size-medium wp-image-610" title="poziomo 3" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/poziomo-3-300x100.jpg" alt="" width="300" height="100" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Jan Mokrzycki</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stonerrock.pl/rock-2011-w-naszych-uszach-wybrane-plyty/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rockowa Orkiestra Gra &#8211; relacja z koncertu.</title>
		<link>http://stonerrock.pl/rockowa-orkiestra-gra-relacja-z-koncertu</link>
		<comments>http://stonerrock.pl/rockowa-orkiestra-gra-relacja-z-koncertu#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jan 2012 09:38:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Hot Habanero]]></category>
		<category><![CDATA[klub "Bajka"]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[No Pesos]]></category>
		<category><![CDATA[Oborniki Śląskie]]></category>
		<category><![CDATA[People Of The Haze]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stonerrock.pl/?p=597</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Wieczór siódmego stycznia upływał pod znakiem padającego deszczu lecz wraz z nastaniem godziny dwudziestej dla wielu osób zamienił się w rockowe święto. Zebrane na scenie klubu &#8222;Bajka&#8221; zespoły dołożyły wszelkich starań aby fanom gitar, basu i perkusji dostarczyć powodów do zadowolenia, a zarazem wspomóc konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dochodem z biletów. Organizatorzy zadbali [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Wieczór siódmego stycznia upływał pod znakiem padającego deszczu lecz wraz z nastaniem godziny dwudziestej dla wielu osób zamienił się w rockowe święto. Zebrane na scenie klubu &#8222;Bajka&#8221; zespoły dołożyły wszelkich starań aby fanom gitar, basu i perkusji dostarczyć powodów do zadowolenia, a zarazem wspomóc konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dochodem z biletów. Organizatorzy zadbali zarówno o oświetlenie jak i najważniejsze w tego typu imprezach nagłośnienie. Słychać było głośno, wyraźnie i za to należą się wielkie brawa. Kilka razy zmieniałem miejsce z którego obserwowałem wydarzenia na scenie i zawsze odbiór był równie dobry. Dodajcie wielokolorowe światła, snujący się po scenie dym oraz swobodną i przyjazną atmosferę, a każdy powinien być zadowolony. Pełnoletni fani tym bardziej, bo klub oferuje dużą różnorodność czeskiego złotego napoju. Zaczęło się bez nadmiernej obsuwy czasowej i chwilę po godzinie dwudziestej na scenie stanęła pierwsza grupa, a publiczności przybywało  minuty na minutę.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/rockowa-orkiestra-gra-relacja-z-koncertu/bajka_koncert" rel="attachment wp-att-598"><img class="aligncenter size-medium wp-image-598" title="Bajka_koncert" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/Bajka_koncert-300x135.jpg" alt="" width="300" height="135" /></a></p>
<p><span id="more-597"></span></p>
<p><strong>Hot Habanero</strong><br />
Na dobry początek na scenie pojawili się muzycy z wrocławskiego zespołu Hot Habanero. Mieszanka blues&#8217;a i rocka zawsze dobrze się sprawdza w klubowych pomieszczeniach i nie inaczej było tym razem. Pomimo początkowej wstydliwości w śród zgromadzonych widzów. Wiadomo, pierwszy zespół, deszcz na dworze, z każdym zagranym utworem zbierali jednak coraz więcej oklasków. Miłośnicy twórczości takich grup jak  Dżem czy Cree powinni zainteresować się również Hot Habanero bowiem grają sprawnie, wiedzą o co chodzi w gatunku, a do tego posiadają wokalistę obdarzonego rasowym w tym stylu głosem. Gdyby Dżem znów wpadł na pomysł poszukiwania frontmana to będzie wiadomo komu zawdzięczają pomysł. Całkiem prywatnie posadziłbym zespół z dyskografią Clutch, odrobinę &#8222;zachwaścił&#8221; brzmienie i nie dokonując żadnych stylistycznych rewolucji doprowadził do braku porównań z wymienianymi wcześniej krajowymi grupami. Ale się rozmarzyłem, a zespół i tak zrobi co zechce bo jak pisałem odbiór ma dobry.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/rockowa-orkiestra-gra-relacja-z-koncertu/hot-habanero" rel="attachment wp-att-599"><img class="aligncenter size-medium wp-image-599" title="Hot Habanero" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/Hot-Habanero-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>No Pesos</strong><br />
Po krótkiej przerwie rozległy się pierwsze dźwięki generowane przez kolejnego wykonawcę wieczoru, trzebnicki No Pesos.<br />
Pozwolicie na dygresję nie mającą wiele wspólnego ani z koncertem ani z wykonawcami. Przypadkiem całkiem wyszło, że dwa zespoły miały nazwy brzmiące latynosko wiec przez głowę przeleciało mi dość karkołomne życzenie &#8211; następny to pewnie będzie Manu Chao, Ratos De Porao albo Los Fabulosos Cadillacs (gdyby któryś z naszych promotorów wpadł na pomysł zaproszenia tej legendy zamiast kolejnego odgrzewanego trashu&#8230; ech). Koniec z życzeniami i wracamy do &#8222;Bajki&#8221;.</p>
<p>No Pesos po blues rocku zaserwował nam znacznie więcej rocka o inklinacjach progresywnych, artrockowych a może i momentami bardziej metalowych. Mają wiernych fanów, mają sprawnych instrumentalistów i pomysł na siebie. Bardzo przypadła mi do gustu gra klawiszowca grupy. Było  onirycznie i ambientowo, a kiedy trzeba nawet lekko industrialnie. Zupełnie natomiast nie trafia do mnie ani warstwa tekstowa ani teatralność wokalisty No Pesos. Trafia za to do innych więc moje pisanie można sobie w buty włożyć. Nie wszystko i nie każdemu musi się podobać.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/rockowa-orkiestra-gra-relacja-z-koncertu/no-pesos" rel="attachment wp-att-600"><img class="aligncenter size-medium wp-image-600" title="No Pesos" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/No-Pesos-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>People Of The Haze</strong><br />
Po mojej niedawnej recenzji płyty People Of The Haze bardzo byłem ciekaw jak zespół radzi sobie na żywo, a że okazja trafiła się szybciej niż mogłem podejrzewać to sami wiecie, okazji nie mogłem przepuścić. No i się nie zawiodłem. Energia i żywioł jaki zapanował podczas ich występu ma moc porywającą do harców pod sceną, co było widać. Mogą śmiało powiedzieć jak klasyk Lemmy &#8222;my tylko gramy rock&#8217;n'rolla&#8221;. Poleciały zarówno kawałki z płyty jak i coś nowego. Scena klubu do wielkich nie należy ale w niczym im to nie przeszkadzało podczas istnego szaleństwa jakie zaczęło się wraz z pierwszymi dźwiękami. Mogą spokojnie swoim entuzjazmem obdarzyć połowę naszych estradowych emerytów, a i tak zostanie im na tyle aby ich wyprzedzić. People Of The Haze zdaje sobie doskonale sprawę, że granie rocka wymaga poświęcenia i całkowitego oddania bo wydumane pozy czuć na kilometr, a do tego są skromni co miałem okazję sprawdzić umawiając się na wywiad, na który z góry mogę zaprosić. Wkrótce powinien trafić na stronę.</p>
<p><a href="http://stonerrock.pl/rockowa-orkiestra-gra-relacja-z-koncertu/people-of-the-haze_bajka2012" rel="attachment wp-att-602"><img class="aligncenter size-medium wp-image-602" title="People Of The Haze_Bajka2012" src="http://stonerrock.pl/wp-content/uploads/2012/01/People-Of-The-Haze_Bajka2012-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>To był bardzo udany wieczór z różnymi odcieniami rocka. Zespoły pokazały, że dolnośląska scena jest różnorodna i warto wybrać się posłuchać właśnie ich zamiast zakalca reklamowanego w mediach co kilkanaście minut. Gdyby tak częściej to kto wie, może niewielka &#8222;Bajka&#8221; stać się miejscem wartym wypadu z Wrocławia, to w końcu tylko pół godziny drogi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Darek Wajszczak</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stonerrock.pl/rockowa-orkiestra-gra-relacja-z-koncertu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

